2016/06/15

RELACJA Z LONDYNU I IMATS, CZYLI JAK SPEŁNIŁAM MARZENIE

O wyjeździe na IMATS marzę już od 3 lat, czyli od kiedy pierwszy raz zobaczyłam filmiki Maxi i KatOsu z relacją z tego wydarzenia. Już wtedy wiedziałam, że kiedyś i ja będę mogła zrobić relację z tych targów. I właśnie w tym roku, dokładnie 2 czerwca, udało mi się polecieć do Londynu i spędzić tam cudowne 4 dni.
Podróż zaczęła się od pierwszego w moim życiu lotu samolotem, który przebyłam całkiem przyjemnie. Później było już tylko lepiej. Londyn zupełnie mnie oczarował. Piękne miejsce. Urokliwa architektura. Przemili ludzie. Niesamowita łatwość przemieszczania się - świetnie działające metro, wszystko idealnie oznaczone, co jakiś czas można było napotkać mapki, po prostu tam nie da się zgubić, dzięki temu w krótkim czasie można zwiedzić sporo miejsc.  


Mimo cudownej atmosfery samego Londynu, najbardziej wyczekiwałam dnia targów. Dla tych, którzy nie wiedzą - IMATS to największe targi makijażowe, które co roku odbywają się w sześciu miejscach na świecie, czyli Los Angeles, Nowy York, Londyn, Vancouver, Toronto i Sydney. Więcej informacji znajdziecie na stronie www.imats.net . IMATS trwa przez 3 dni, z czego pierwszy dzień jest dla profesjonalistów, a w pozostałe 2 dni, może wejść każdy, kto zakupił odpowiedni bilet. Ja zdecydowałam się pójść w sobotę, gdy jeszcze większość asortymentu jest dostępna ♥ Poza tym w niedzielę musiałam już wrócić do domu. Był to najbardziej inspirujący dzień w moim życiu. Wokół było wszystko, co związane z makijażem. Przyszło mnóstwo ludzi, od wszystkich biła cudowna energia, a propos, udało mi się spotkać naszą reprezentację w postaci Radzki oraz Red Lipstick Monster! :) Było wielu genialnych makijażystów, których można było podejrzeć w akcji, multum kosmetyków-perełek skutecznie zachęcających do zakupów. Można było po prostu stracić głowę dla tych wszystkich pięknych rzeczy... Żałuję, że nie mogłam pójść też na drugi dzień, żeby jeszcze wszystko na spokojnie obejść i do końca nasycić się tą fantastyczną atmosferą. 

To z pewnością był niezapomniany wyjazd i jeśli tylko będę miała możliwość, to za rok również się wybiorę, ale tym razem obowiązkowo na pełne 2 dni! ♥






15 komentarzy :

  1. Wow! Super charakteryzacje :) Zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to tylko ułamek tego, co można było tam zobaczyć! <3

      Usuń
  2. Super że mogłaś tam być <3 i że Ci się spełniło to marzonko :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdraszczam! :) Muszę się w końcu tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę całego wyjazdu i to bardzo boskie!

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne zakupy i na pewno niezwykła przygoda!
    Szkoda, że gdzieś w Polsce nie ma targów, gdzie zjeżdzają najlepsze marki świata ;o ale to byłoby super! :)

    Uroda dramatycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekam na takie targi w Polsce! Albo chociaż w połowie tak fajne, jak te :D

      Usuń
  6. Super zdjęcia! A te charakteryzacje...<3

    OdpowiedzUsuń
  7. Oo red lipstick monster, zazdroszcze
    fajne takie to wydarzonko :D
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Marzenia są po to by je spełniać, więc super, że i Tobie się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję wyjazdu :) Mam nadzieję, że mi również uda się na IMATS kiedyś wybrać i zobaczyć to wszystko na żywo :) :)

    OdpowiedzUsuń
  10. High spirits will bring someone toward success, Do not forget to also be accompanied by prayer obat hepatitis qnc jelly gamat

    OdpowiedzUsuń