2016/06/12

MARY-LOU MANIZER VS W7 GLOWCOMOTION


W ubiegłym roku, robiłam dla Was recenzję porównawczą Mary-Lou Manizer oraz MAC Soft and Gentle, którą możecie przeczytać >>TU<<. Niezmiennie oba te pudry są przeze mnie uwielbiane i regularnie stosowane, ale wiadomo nie od dziś, że my, kobietki co jakiś czas lubimy wprowadzić do swojej kosmetyczki coś nowego. Tym razem padło na nowość od marki W7, Glowcomotion, który już na pierwszy rzut oka może nam przypominać kultowy rozświetlacz z The balm.


W7 to marka kosmetyków bardzo przystępnych cenowo, co bardzo zachęca do zakupów. Kosmetyki tej firmy możecie dostać m.in. w sklepie internetowym Kosmetykomania.pl. Spora część asortymentu W7 jest inspirowana bestsellerami innych firm, tak też jest w przypadku najnowszego rozświetlacza. Podobieństwa tytułowych produktów są zauważalne poczynając od opakowania, kończąc na samym pudrze. 



ROZŚWIETLAJĄCY PUDER GLOWCOMOTION - opis producenta


Rozświetlacz do twarzy i ciała Glowcomotion, to niesamowicie drobno mielony puder rozświetlający o intensywnym blasku. Spowija skórę warstewką, niczym tafla w kolorze złoto - szampańskim. Odbija światło w sposób jednolity, bez drobinek. Jest idealny, jako puder połyskujący do ciała, rozświetlacz do twarzy i rozświetlający cień do powiek. Jego blask Cię zachwyci!

Waga: 8,5 g
Cena: 17,90 zł / szt.
Termin przydatności: 18 m-cy od otwarcia
Dostępność: www.kosmetykomania.pl 


Oba produkty zamknięte są w dobrze wykonanych puderniczkach z lusterkiem, skrywających w środku cudowne, drobno zmielone, aksamitne pudry, bez grama tandetnych drobinek - po prostu czysta tafla, która przepięknie wygląda na skórze. Jeżeli chodzi o różnicę w aplikacji, trwałości, konsystencji, to nie widzę żadnych, natomiast delikatnie różnią się odcieniem. Mary-Lou jest minimalnie ciemniejsza, co możecie zobaczyć na intensywnych swatchach wykonanych zwilżonym pędzelkiem (ostatnie zdjęcie), ale po aplikacji Glowcomotion na jedną stronę twarzy, a Mary na drugą - różnica była niezauważalna! Ważną rolę odgrywa tu cena, która działa na wieeeeeelką korzyść W7 i jak najbardziej uprzyjemnia zakupy. Także jeżeli marzy Wam się piękny rozświetlacz pokroju Mary-Lou Manizer, to serdecznie polecam zastanowić się nad tańszą alternatywą, jaką jest Glowcomotion.

W7 wykonało kawał dobrej roboty! Stworzyli przepiękny rozświetlacz, niczym nie odbiegający od kultowego produktu The Balm, z tym że kosztuje prawie 4 razy mniej! Więc po co przepłacać? :)

The balm vs W7
http://kosmetykomania.pl/product-pol-7356-W7-Rozswietlajacy-puder-Glowcomotion.html

The balm vs W7

The balm vs W7

The balm vs W7

17 komentarzy :

  1. Nie znam ich "osobiście", ale o Mary Lou czytałam setki razy i mnie już nie kusi. Po prostu opakowania The Balm strasznie mi się nie podobają i chyba stąd ta niechęć. Sam rozświetlacz wygląda pięknie, ale ja jestem fanką jaśniejszych dlatego od Soft&Gentle wolę Lightscapade :) Taka maruda ze mnie w tej kwestii. Super swatche! Od razu widać z czym mamy do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oba mi się podobają jednak THe balm uwielbiam bo mam :P Ale muszę się rozejrzeć za W7 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten z W7 prezentuje się bajecznie :O

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny ten rozświetlacz z W7 :) Ja mam Mary i pewnie jeszcze na długo mi starczy :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten rozświetlacz z W7 zapowiada się na prawdę dobrze i nie jest tak drogi jak ten z the Balm
    http://ruudegirls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam Mary Lou i uwielbiam. Jest jednak mega droga :( W7 ma naprawdę ładny odcień :) może bedzie następny w kolejce? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mary Lou mi się marzy, ale ta nowość W7 też mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super porównanie :D Mi nawet bardziej (przynajmniej na zdjęciu) podoba się ten z W7 bo jest jaśniejszy a ja należę do tych bladolicych :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Osobiście bardziej podoba mi się kolor tego z W7 :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oba piękne :) mam Mary i kocham ją :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam ani jednego ani drugiego. Rozświetlacz Mary Lou chodził za mną od dawna i nie wiem dlaczego jeszcze go nie kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mary Lou chodziła za mną od dawna, ale cena wydawała mi się absurdalna. I na szczęście zanim ją jednak kupiłam, pojawiło się sporo tańszych odpowiedników, które ani trochę nie ustępują jej jakością :) Ten W7 jest śliczny, ma nawet ładniejszy odcień niż oryginał. Wierną kopią Mary Lou jest też MySecret, za całe 12 zł. Daje idealny, szampański blask BEZ DROBINEK.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze mówiąc do żadnego mnie nie ciągnie :) wolę bardziej subtelne rozświetlenie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo przydatny wpis ..szczerze mówiąc byłam nastawiona na Mery Lou ale po zdjęciach widzę że oba rozświetlacze prawie niczym się nie róznią..więc może rzeczywiście nie ma po co przepłacać...:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oba rozświetlacze bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Alhamdulillah still given the happiness for today, hopefully tomorrow will be no more doubts to reach the success in the future
    salep panu

    OdpowiedzUsuń